kolka niemowlęca

kolki niemowlęce objawyq

Natalia Rączka
doradca rodzicielski

Rodzic każdego maluszka w okresie pierwszych tygodni życia dziecka drży na wspomnienie kolek u noworodka. Jestem pewna, że każdy z nas choćby raz użył stwierdzenia, że „pewnie to kolka”, kiedy maluszek płakał. 

Kolki niemowlęce to temat często poruszany i niedoceniany. W sieci jest wiele magicznych sposobów i specyfików, które mają pomóc. No właśnie ale komu? Dziecku czy Rodzicowi?

Sama robiąc researche do tego postu natknęłam się na ogrom informacji jak to Rodzic ma przetrwać płacz dziecka, bo to normalne i minie. Ehh nie lubię takiego podejścia. Samo się zrobi, trzeba przeczekać. Zagryźć zęby, zasłonić uszy i do przodu.

U mnie takich treści nie znajdziecie. Ja wyjaśnię Wam jak kolki, mogą się stać dla Was wspaniałą okazją do budowania zaufania. Ale wpierw wróćmy do początku- czym są kolki?

wg. Kryteriów Rzymskich IV (2016) – aktualne wytyczne rozpoznawania i leczenia czynnościowych zaburzeń przewodu pokarmowego u dzieci

Okresy przedłużonego płaczu nazywane kolką występują u około 20% niemowląt. Odsetek ten zmienia się w zależności od wrażliwości opiekunów zgłaszających objawy, sposobu oceny czasu trwania płaczu oraz uwarunkowań kulturowych. Uważa się, że większość przypadków kolki niemowlęcej stanowi górny zakres prawidłowego nasilenia płaczu u zdrowych niemowląt. Nie ma dowodów, że taki płacz jest spowodowany bólem w obrębie jamy brzusznej lub innej części ciała, mimo że często uważają tak opiekunowie dziecka. Płacz częściej zaczyna się po południu lub wieczorem. Kolka osiąga największe nasilenie w wieku 4–6 tygodni i zwykle ustępuje do ukończenia 3.–4. miesiąca życia (u wcześniaków 3.–4. mż. wieku skorygowanego).

Kryteria rozpoznawania kolki

Muszą wystąpić wszystkie z wymienionych poniżej objawów:
1) objawy rozpoczynają się i ustępują do ukończenia 5. miesiąca życia
2) zgłaszane przez opiekunów nawracające lub przedłużające się okresy płaczu, grymaszenia, marudzenia lub rozdrażnienia występujące bez oczywistej przyczyny, którym nie można zapobiec ani zaradzić
3) brak zaburzeń wzrastania, gorączki lub innej choroby.

Niepokojące dla nas powinny być  objawy towarzyszące kolce takie jak: gorączka, senność, brak przyrostu masy ciała, silne wzdęcie brzucha (zwłaszcza jeśli nie ustępuje po „bączkach” lub jeśli gazy w ogóle nie odchodzą), ulewania chlustające, zwiększanie się obwodu i tkliwość brzuszka, krew w stolcu, wysypka.  Jeśli niepokoi nas płacz maluszka, zawsze warto skonsultować się z lekarzem pediatrą.

Wrócę jeszcze do teorii kolkowej. Czym jest w odczuciu dla dziecka jest kolka? Może dyskomfortem brzuszkowym lub bólem w obrębie jamy brzusznej?

Musimy pamiętać, że układ pokarmowy i nerwowy naszego maluszka jest jeszcze niedojrzały. Potrzebuje czasu by przestqwić się na żywienie i życie odmienne od tego co było w brzuszku u Mamy. W związku z tym potrzebuje naszego wsparcia, a ponad wszystko czasu.

Jeśli w opiece nad naszą pociechą będziemy się stresować, denerwować, nasze ruchy będą nagłe i  gwałtowne to nasze maleństwo nie będzie się czuło bezpiecznie. Strach, stres, zdezorientowanie. Co za tym idzie, dziecko będzie płakać, bo nie wie co się z nim dzieje, dla czego, po co itd.

Wielokrotnie wspominałam już o tym, że dzieci regulują się= uczą się świata, poprzez kontakt z Rodzicem. Budowanie relacji z dzieckiem pozwala mu łagodnie zaadoptować się do nowego środowiska. Po porodzie nowy świat jest pełen dźwięków, obrazów, zapachów, smaków. Wszystkimi zmysłami bardzo intensywnie dziecko uczy się świata. Naszym zadaniem teraz jest pomóc dziecku nauczyć się świata. Warunek jest jeden- powoli i w tempie dziecka. Nic na siłę i nie za szybko. 

Układ nerwowy jest niedojrzały. Ciągle i intensywnie się rozwija. Dziecko poznaje i uczy się bardzo wiele. Jednak gdy my przeciążymy ten układ, bobas będzie się stresował.  Za dużo nowego będzie powodowało poczucie niepokoju przez maleństwo. Nie poradzi sobie z tym.

ZADANIE: A jak my się czujemy jak jesteśmy w stresie?

Wyobraź sobie siebie. Za 5 minut masz pierwsze ever przemówienie dla tysiąca słuchaczy na wielkiej gali. Każdy czeka na to co powiesz i jak .

Co czujesz?

Stresujesz się? serducho Ci wali jak oszalałe, boli cię brzuch? No właśnie! stres powoduje skurcz mięśni. Centralizację krążenia. Przyspieszoną perystaltykę jelit, płytki,szybki oddech, pocenie się. To są objawy stresu, ale i gotowości do walki. Tak też czuje się nasz maluszek.

Jeśli do tego dojdzie niedojrzałość układu pokarmowego i nerwowego noworodka to mamy idealny przepis na kolkę.

Zatem jeśli wracając znów do regulacji noworodka. Dziecko przejmuje nasze stany emocjonalne. Reguluje się do nas, bo tylko nas zna. My dajemy mu poczucie bezpieczeństwa. W związku z tym, jeśli MY się będziemy stresować DZIECKO też będzie stres odczuwać. Odreagowywać go będzie w postaci marudzenia, płaczów, problemów z zasypianiem i jedzeniem. Cały repertuar, który lwia część z nas najzwyczajniej nazwie kolką.

spokojny rodzic, spokojne dziecko

W brzuszku u mamy bobas czuł gdy Mama się stresowała, gdy się śmiała czy płakała. Nauczył się jej reakcji. Po porodzie będąc w kontakcie z rodzicem też uczy się reagować. Jeśli w opiece nad dzieckim nasze ruchy będą spokojniejsze, uważne, pewne, wyważone i nie będziemy traktować dziecka przedmiotowo będziemy wspierać jego rozwój.

Nasze spokojne ruchy dadzą dziecku czas na to by nauczyło się- teraz zmienimy pieluszkę lub ubieramy się. Jeśli będziemy to robić w relacji z dzieckiem będzie mu łatwiej, a co za tym idzie będzie mniej płakać.

Stres, płacz powodują nagromadzenie się w organizmie człowieka hormonów stresu: 

  • – kortyzolu i adrenaliny.

Hormony te mają za zadanie ocalić nas przed niebezpieczeństwem. Jednak czy dla noworodka zmiana pieluszki czy podnoszenie to walka o życie? no właśnie nie. Dlatego warto w tych prostych czynnościach zadbać o to by nasz maluszek czuł się bezpiecznie. Właściwe podnoszeni, noszeni na rękach, zwykłe codzienne czynności które powtarzamy wielokrotnie w ciągu dnia jeśli dadzą dziecku poczucie bezpieczeństwa zaowocują spokojniejszym dzieckiem.

W takim razie jak to się ma do kolek. Jak wspomniałam wyżej płacz, stres to wyrzuty hormonów stresu. Przez cały dzień jak te hormony się nagromadzą to muszą jakoś z nas wyjść. W ludzkich łzach jest najwięcej tych hormonów. Nie na darmo mówi się, że płacz oczyszcza nas. Tak jest. Dzięki łzom nasz organizm szybko i łatwo pozbywa się nadmiaru tych hormonów. 

Dlatego ja często Mamą na spotkaniach mówię, płaczcie ile potrzebujecie, bo dzięki temu dziecko będzie miało szczęśliwszą Mamę.

Po całym dniu stresu, uczenia się, poznawania świata dziecko jest mocno pobudzone. Jego niedojrzały układ nerwowy będzie teraz starał się wszystko poukładać. Jednak jeśli my ten system przeładujemy i jeszcze dolejemy oliwy do ognia naszą frustracją i stresem to kolejny raz przepis na kolkę mówisz, masz.

A co z układem pokarmowym? Kochani, dziecko w brzuszku odżywiało się inaczej niż po porodzie,dlatego jego jelita potrzebują czasu do nauki nowej umiejętności. Możemy wspierać pasaż jelitowy. Kluczowe się wydaje właściwe karmienie.  Dobre przystawianie do piersi, właściwa pozycja do karmienia piersią czy butelką. Stosowanie smoczków antykolkowych do butelek też ma znaczenie pozytywne. W wielu tych kwestiach Certyfikowany Doradca Laktacyjny /CDL/ może pomóc. Aktualną listę doradców znajdziesz tutaj.

Już na koniec. Kolki, marudzenia i płacze to normalne reakcje dziecka na nowy świat. Naszym zadaniem jako Rodzice jest wspierać maluszka. Dostępność emocjonalna, bliskość z dzieckiem będzie mocno korelować ze zmniejszeniem tych problemów. Im bliżej jesteśmy z dzieckiem, tym szybciej jesteśmy w stanie reagować na potrzeby maluszka. Z czasem nauczymy się tych reakcji i intuicja będzie nam podpowiadać co gdzie jak. Podpowiem, że okres połogu jest tutaj mega istotny. Jednak o tym nie tutaj. To temat rzeka.

Znów się rozpisałam, ale mam nadzieję, że troszkę od innej strony pozwoliłam Wam podejść do tematu kolek niemowlęcych.

 

#dobrego_dnia N

#doradca_tulenia

Podziel się ze światem

Dodaj komentarz